(25.02.2018) Dzisiaj jest niedziela, w tym dniu odmawiamy: Tajemnice Chwalebne

Różaniec modlitwą ludzi młodych

Współczesne młode pokolenie „gardzi” modlitwą różańcową, uważając Ją za przeżytek dobry dla starych babć i dziadków. Dzisiejszy młody człowiek z lubością woli „fruwać” w charyzmatycznym uniesieniu albo twardo stąpać po twardym gruncie biznesu, który jest w stanie zapewnić mu szczęście. Tymczasem zarówno w pierwszym przypadku, jak i w drugim człowiek nie zdaje sobie sprawy, że ta prosta w swojej formule modlitwa, tak bardzo uboga w elementy towarzyszące, pozbawiona gestów i oprawy liturgicznej, stanowi jądro historii naszego zbawienia.

Posiew kontemplacji
Trwanie w modlitewnym skupieniu wraz z Jezusem i jego Matką wyznaczają kolejno odmawiane Zdrowaś Maryjo. Jednak to nie one stanowią o istocie tej modlitwy, lecz rozważane tajemnice. Człowiek, doświadczając w owych misteriach historii ewangelicznej, widzi w ich świetle swoje życie. Dzięki takiemu zbliżeniu się sacrum do profanum, tego, co Boskie, do tego, co ludzkie, modlący staje się naocznym świadkiem kolejnych wydarzeń, które rozgrywają się już nie gdzieś w palestyńskiej rzeczywistości, lecz właśnie tu, między Odrą a Bugiem, w Polsce, tu i teraz. Jezus w tej pełnej dynamiki modlitwie wkracza w życie odmawiającego różaniec.

W ten sposób każdy może przeżyć swoje własne zwiastowanie woli Stwórcy, nowe narodziny czy ból cierniowej korony. Jezus nie pozostał w historii sprzed 2000 lat, lecz chce działać w życiu konkretnego człowieka.

Młodzi tak bardzo zaabsorbowani pogonią za statusem społecznym, ocenami, stażem zawodowym i tysiącem innych mniej lub bardziej ważnych rzeczy, zapominają, że potrzeba tak nie wiele, albo tylko jednego – siąść u stóp Pana i słuchać Jego słów (por. Łk 10, 38-42). Różaniec jest właśnie odpowiedzią Boga na owo wezwanie do kontemplacji.

Jan Paweł II do młodych
Pamiętajcie, drodzy przyjaciele: jesteście powołani do tego, by być solą ziemi i światłem świata! Jezus nie prosi was o jeden czyn czy słowo; Jezus prosi was, byście byli solą i światłem! I nie tylko przez jeden dzień, lecz przez całe życie. To zadanie stawia On przed wami każdego ranka na nowo i w każdym środowisku. Macie być solą i światłem dla członków waszej rodziny i waszych przyjaciół; macie nimi być dla innych młodych ludzi – wyznawców prawosławia, żydów, muzułmanów – z którymi stykacie się na co dzień w szkole oraz w miejscach pracy i rozrywki. Również od was zależy, czy zostanie zbudowane społeczeństwo, w którym każdy człowiek będzie mógł znaleźć swoje miejsce oraz uznanie i akceptację swojej godności i wolności.
(Płowdiw, 26 maja 2002)
– Czy przyczyniam się do tego, aby świat, w którym żyję, był pełen Boga?

Wejście w głąb
Spróbujmy wejść w głąb owych tajemnic, by uświadomić sobie, iż nie odbiegają one ani trochę od doświadczeń codziennego życia wielu młodych licealistów czy studentów.

Misteria radości
Współczesnemu człowiekowi brakuje radości z byle powodu. Owszem, umie się śmiać, lecz ów śmiech niejednokrotnie zaprawiony jest goryczą, która przelewa się gdzieś w głębi serca. Człowiek nie umie cieszyć się z drobiazgów! Brakuje mu wiary, że nawet szczegóły są ważne i tworzą mozaikę życia.

Z drugiej zaś strony prawdziwą radość można odkryć tylko w Jezusie. Świadomość, że tak naprawdę to On kieruje moim życiem, daje nieopisaną radość. Jezus żyje we mnie! Takie stwierdzenie pada z ust Maryi w domu Elżbiety, której dzieciątko podskakuje z radości (por. Łk 1,44).

Misteria światła
Wiara każdego człowieka opiera się na wierze świadków, począwszy od Apostołów, a na rodzicach, którzy przekazali wiarę swoim dzieciom, skończywszy. Dzięki ich zaangażowaniu młody człowiek może doświadczać porywów serca rozbudzonego kontemplacją Jezusa. To właśnie nauczanie poprzedniej generacji świadków Zmartwychwstałego przyczynia się do wiary młodego pokolenia. Także dziś temu nauczaniu towarzyszą znaki. Każdy z nas doświadcza w swoim życiu znaków Bożej miłości, byle tylko zechciał spojrzeć na nie oczyma wiary, a nie doszukiwał się w nich zbiegu okoliczności, czy też czystego przypadku. Wiara jest patrzeniem w świetle roztaczanym przez Ducha Świętego.

Misteria boleści
Nikogo nie omija ból. Towarzyszy on w różnym stopniu i z różnym natężeniem całemu naszemu życiu. Choroba i cierpienie są doświadczeniami przybliżającymi człowieka do tajemnicy krzyża. Istnieje też ból młodego wieku – nieudany egzamin, zawód miłosny czy porażka towarzyska. Także w nim stajemy obok Chrystusa pełnego boleści na drodze krzyża, mogąc, jeśli chcemy, dzięki temu oczyszczać i wybielać serca, by w ostatecznym spotkaniu z Chrystusem nie odwrócić się od Niego w pyszałkowatym samozadowoleniu.

Misteria chwały
Świat obojętnieje na fakt zmartwychwstania. Ludzie żyją w przekonaniu, że Bóg, choć istnieje, ma niewiele wspólnego z ludzką codziennością, zaś zmartwychwstanie jest pobożną legendą, spreparowaną przez pierwszych chrześcijan. Jednak Chrystus żyje i jak wtedy, w dniu Pięćdziesiątnicy, posyła swego Ducha, byśmy i my uwierzyli i rozeszli się świadczyć o Nim w szkole, na uczelni, w kawiarni, swojej dziewczynie i chłopakowi. On żyje i kocha każdego z nas!
To jest właśnie różaniec – modlitwa młodych.

Iwona Krzykała
Rycerz Niepokalanej 10/2003