(25.02.2018) Dzisiaj jest niedziela, w tym dniu odmawiamy: Tajemnice Chwalebne

Uczę się różańca

Kiedy myślę dziś o modlitwie na różańcu, która jest dla mnie ważna, chcę się podzielić trzema sprawami: tym, co istotne w różańcu, tym, co trudne, ale tylko pozornie, oraz tym, co najważniejsze.

To co istotne
Modlitwa różańcowa angażuje całego człowieka: wypowiadamy słowo i to jakie słowo – słowo Boże (główna treść tej modlitwy to: Ojcze nasz i Pozdrowienie Anielskie – słowa biblijne, natchnione), wchodzimy w medytację konkretnych scen biblijnych, aby poznać – pokochać – naśladować Jezusa i Maryję. Angażujemy więc wnętrze: wyobraźnię, wolę uczucia i emocje, wreszcie nasze ciało – przesuwając paciorki różańca, trzymając różaniec w rękach. Modlitwa, która angażuje całego człowieka, to dobra modlitwa.

To co trudne, ale tylko pozornie
„Dotyczy to przede wszystkim Maryjo, powtarzanego aż dziesięciokrotnie przy każdej tajemnicy. Patrząc powierzchownie na to powtarzanie, można by traktować różaniec jako praktykę jałową. Jednak do zupełnie innych wniosków na temat koronki można dojść, kiedy uzna się ją za wyraz nigdy nie znużonej miłości, która ciągle powraca do ukochanej osoby gorącymi uczuciami, które, choć podobne w przejawach, są zawsze nowe ze względu na przenikającą je czułość… By zrozumieć różaniec, trzeba wejść w dynamikę psychologiczną właściwą miłości” (Jan Paweł II).

Kto kocha, nie nuży się powtarzaniem „kocham Cię” na różne sposoby, w różnych okolicznościach. Miłość zaś sprawia więź ciągle głębszą. Nigdy nie przestaniemy „wzrastać w miłości”. Wiara i nadzieja przeminą, ale miłość pozostanie – to wieczność.

To co najważniejsze
Człowiek, grzesznik, modli się o to, żeby było dobrze: żeby nie cierpiał, nie bał się, nie chorował, aby się nic złego nie stało, miał więcej czegoś, zdał egzamin itp. Naturalnie wtedy jesteśmy skupieni na sobie, a to jest najczęściej egoizm. Tu na ziemi nie będziemy wolni od trudu, cierpienia, bólu. Zycie obfituje w chwile piękne, radosne, chwalebne, pełne światła, ale i bolesne, ciemne, trudne… Z dnia na dzień zdążamy do spełnienia, do śmierci, przez śmierć i obumarcie do życia wiecznego. Różaniec to wejście w całą „gamę dźwięków życia”, w całą „tęczę barw życia” Różaniec pomaga mi poznać i pokochać Jezusa, Jego Matkę Maryję, w ich tajemnicach radosnych, pełnych światła, bolesnych i chwalebnych. Pomaga pragnąć i przyjąć Boga we wszystkim, co przeżywam. To jest najważniejsze: nie tylko „chcieć”, aby było dobrze, ale zaprosić Boga we wszystko, co przeżywam, w hańbę krzyża, codzienny trud mojego dźwigania krzyża, w radość pieśni weselnych, trud głoszenia Ewangelii i chwałę przyjmowania Ducha Świętego. Tego uczy różaniec, w tym pomaga różaniec. Moje życie upodabnia się do Jezusa i Maryi, w radości życia i trwodze konania. Kiedy Bóg jest we wszystkim, nie marnuję skarbu cierpienia, nie uciekam od realiów życia, wszystko zbliża mnie do królestwa Bożego.

Odmawiaj różaniec, który jest najpotężniejszą bronią, jaką możemy walczyć przeciw złu.